sobota, 28 marca 2009

Historia kurzej dupki

Jak słusznie zauważyła moja przyjaciółka kurza dupka ma kolejne wcielenie. Zainspirowana gwałtownie zbliżającymi się świętami wielkiej nocy 2008, cały swój zapał skierowałam właśnie w tę stronę. Na kartach powstawały różne rysunki baranków, kurczaczków, skorupkokurczaczków i wreszcie pojawiła się kurza dupka. Jako szkic pewnie gdzieś by zaginęła, ale postanowiłam przerobić ją na wersję bardziej nowoczesną - plik "walający" się po moim komputerze. Jednak to nie koniec prac nad nią, bo w ostatecznej wersji ma zostać urzeczywistniona, namacalna i trójwymiarowa. Jeśli kiedyś do tego dojdzie znajdzie swoje miejsce na tej stronie, a chwilowo musimy pozostać przy plaskatym wizerunku kurzej dupki zapowiadajacej nadchodzące święta.

piątek, 27 marca 2009

Zbliżają się święta i nowe wyzwania


Tak to wyglądało w ubiegłym roku
















Trochę historii

Zgodnie z obietnicą złożoną synowi i przyjaciółce staram się uzupełnić stronkę. A że w niezbyt odległej perspektywie mamy święta wielkanocne zaczynam od kurczako-jajka, które powędrowało do przesympatycznej dziewczyny. Mam nadzieję, że za każdym razem kurojaj przypomina jej o naszej rodzince.
Przy okazji robótek związanych ze świętami przypomniałam sobie jak syn zorganizował mi pewnego roku (a było to już baardzo dawno temu) zajęcie dodatkowe. Wieczór już był raczej taki późnawy, dziecię z uporem maniaka wyłaziło z łóżka wyraźnie dręczone jakąś myślą, którą wydusiło z siebie po długich namowach. Mamo – oświadczyło dumnie – zapisałem się na konkurs wielkanocny.
- Super. Pomyślałam sobie, ale zaraz moją duszę zaczął targać jakiś podejrzanie silny niepokój. Podjęłam więc dyskusję, aby wydobyć z syna tzw. konkrety.
Dziecko było już w tym momencie na skraju załamania nerwowego i opowiedziało, że praca ma być zrobiona techniką wyklejanych kuleczek bibułowych, ma mieć wymiar A3 i ma być na – JUTRO!!!
Noc była długa, palce wszystkich dorosłych obecnych członków rodziny ciężko pracowały przez całą noc, aby rano mienić się wszystkimi barwami tęczy. A kurczak wyszedł nam jak żywy. Jeszcze tylko raz dałam się wpuścić w taką imprezę – ładnych kilka lat później – przez inne dziecko (choć technika była ta sama).

czwartek, 26 marca 2009

Anioł zamieszkał u mojej kuzyneczki :D




Zrobiłam figurkę anioła, a później przyozdobiłam go techniką serwetkową. Moja Kuzyneczka jak tylko go ujrzała, natychmiast postanowiła przygarnąć. No i pojechał anioł zamieszkać z innymi aniołami

Troszkę lata w zimową wiosnę

Posted by Picasa